Triduum Paschalne

Mszą św. Wieczerzy Pańskiej rozpoczęliśmy obchody świąt paschalnych. Te trzy dni to jedna wielka liturgia podzielona na trzy części. Liturgia Wieczerzy Pańskiej, liturgia Męki Pańskiej oraz liturgia wigilii Zmartwychwstania Jezusa.


W Wielki Czwartek Jezus zaprasza nas do wieczernika. Towarzyszymy Mu podczas ustanowienia Eucharystii i sakramentu kapłaństwa. To wielkie dary, których nie sposób właściwie zrozumieć bez kolejnego obrzędu. Jezus zrobił coś, co do dzisiaj człowiekowi nie mieści się w głowie. Oto pan wszystkiego, Bóg, klęka przed człowiekiem, aby umyć mu nogi, jak niewolnik, jak ktoś, kto nie znaczy nic. Umywa człowiekowi nogi z brudu grzechu, bez obrzydzenia, bez niechęci, nawet swojemu zdrajcy.


Tak ma wyglądać nasze kapłaństwo, bo przez chrzest zostaliśmy wszczepieni do ludu kapłańskiego. Tak ma wyglądać życie Eucharystią. Chrześcijanin żyje miłością i dla miłości. Nie lęka się dla miłości, dla dobra drugiego człowieka, utracić źle pojętą godność, nie lęka się o dobre imię w oczach ludzi, gotów je stracić dla miłości, dla Boga. Nie lęka się uniżyć i służyć także tym, którzy po ludzku myśląc, nie zasługują na nic. Człowiek Eucharystii nikogo nie odrzuca, nikim nie wzgardzi, nikogo się nie wstydzi. Człowiek Eucharystii żyje zawsze dla kogoś i dla Boga, na ostatnim miejscu myśli o sobie.
Takie zadanie postawił przed nami Jezus. To nie jest jakiś ideał. On za to umarł na krzyżu.
To drugi dzień naszych świąt. Wielki Piątek, kiedy rozważamy Mękę Pana Jezusa. Wydarzenie nie do pojęcia ludzkim rozumem. Tu można tylko klęczeć i dziękować.


Ten, który jest bez grzechu, Bóg, bierze mój grzech jakby był Jego i za ten grzech umiera, dając mi życie. Jak najgorszy łotr, za każdy mój brud. Umiera, jakby sam to uczynił, a przecież jest bez winy. Dla człowieka stał się grzechem. Wydarzenie zdumiewające. Tu nie da się wiele powiedzieć. Trzeba patrzeć na krzyż i dziękować.
Umiera... Świat odetchnął z ulgą. Wszystko wraca na stare tory, myślenie, tradycja, „święty spokój". Pozostał mały niepokój, bo na krzyżu Jezus wypowiada pierwsze słowa psalmu 22-go. Ten psalm to tryumf króla. Patrzą na Niego i na to co się wokół dziej i rozpoznają to wszystko w słowach psalmu. Pojawia się strach. Odchodzą. Nasz król zostaje wywyższony. Krzyż jest Jego tronem, drzewo hańby narzędziem zwycięstwa, którego nie odbierze już nikt.
W tym momencie nastaje cisza. Jezus schodzi do otchłani. W miejscu ciemności pojawia się światło. Niech trwa cisza...

Feliks

Parafialne info

Zapisz

Zapisz

Zapisz

1578868
Your IP: 107.22.83.0
Server Time: 2017-08-17 06:02:15